Przy wyborze przyłbicy patrz na cztery rzeczy. Pierwsza to klasa optyczna według normy EN 379, opisana czterema cyframi, na przykład 1/1/1/1. Oznaczają one jakość obrazu, rozproszenie światła, jednorodność i zależność od kąta patrzenia, a im niższa cyfra, tym lepiej. Filtr 1/1/1/2 albo lepszy nadaje się do pracy przez cały dzień.
Druga to czas zaciemnienia. Dobre filtry przełączają się poniżej 0,1 milisekundy, tanie potrafią 0,5 milisekundy i po ośmiu godzinach odczujesz to w oczach jako pieczenie i łzawienie.
Trzecia to zakres zaciemnienia dobrany do procesu. Do TIG przy małych prądach potrzebujesz DIN 9 do 10, do MIG/MAG przy 200 A DIN 11 do 12, przy cięciu plazmą i przy prądach powyżej 300 A DIN 12 do 13. Zbyt ciemny filtr przy niskim prądzie zmusza do pochylania się nad jeziorkiem, a to oznacza więcej dymu przy twarzy.
Czwarta to liczba czujników łuku. Dwa wystarczą przy pracy na wprost, cztery są potrzebne przy spawaniu w pozycji i przy przesłoniętym dostępie, na przykład wewnątrz konstrukcji. Przy TIG na prądach poniżej 10 A sprawdź w karcie, czy filtr w ogóle wykrywa taki łuk.
Do pracy przy dużym zadymieniu rozważ przyłbicę współpracującą z systemem nawiewowym. Filtracja z jednostki noszonej na pasie obniża stężenie pyłu przy twarzy i jednocześnie chłodzi, co przy spawaniu w hali latem robi realną różnicę.