Osprzęt do stołu buduje się warstwami. Podstawa to kątowniki i trzpienie, którymi ustawisz kąt prosty i unieruchomisz detal. Do tego dochodzą zaciski szybkomocujące, które trzymają element bez trzeciej ręki, i stopery ustalające powtarzalne położenie. Przy rurach dokładasz pryzmy, przy konstrukcjach przestrzennych bloki i gniazda.
Na start wystarczy zestaw około dziesięciu elementów: cztery kątowniki, cztery trzpienie i dwa zaciski. Taki komplet obsługuje większość ram i bram. Rozbudowę planuj pod detale, które robisz najczęściej, a nie pod katalog, bo osprzęt kupuje się raz i używa latami.
Zwróć uwagę na materiał i na obróbkę. Elementy stalowe azotowane lepiej znoszą odpryski i nie klei się do nich stopiony metal, powierzchnie szlifowane dają rzeczywisty kąt prosty, a nie zbliżony. Przy zaciskach sprawdzaj siłę docisku podaną w kilogramach i to, czy dźwignia da się przełożyć na drugą stronę, bo w ciasnych zabudowach to często decyduje o użyteczności.
Trzpienie mocujące występują w wersji z gwintem, z szybkozłączem i z mimośrodem. Mimośrodowe działają najszybciej przy powtarzalnej produkcji, gwintowane dają największą siłę przy nierównym materiale. Do otworów zabezpieczonych przed odpryskami stosuj zaślepki, bo zalany otwór trzeba rozwiercać, a to psuje pasowanie w całym rzędzie.